Szkoła powszechna przy ulicy Wysokiej - Josef Fraind - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Moja matka zapisała mnie do szkoły Tarbutu. To była szkoła z językiem wykładowym hebrajskim, mówiono tam również po polsku. Jak mnie zaprowadzili tam pierwszego dnia, to znalazłem się w jakimś obcym świecie, ani hebrajskiego nie znałem, ani polskiego. Jak wróciłem do domu, powiedziałem mamie: „Ja tam nie będę chodzić, koniec kropka”. Ponieważ byłem najstarszy, a rodzice byli zajęci zarabianiem na życie, sprzedawali mięso, to na drugi dzień poszedłem z moim kuzynem do szkoły bundowskiej. On już tam kończył pierwszy rok nauki. Pomyślałem sobie: „Pójdę, co mi zrobią? Zjeść mnie nie zjedzą”. Nauczycielka sprawdziła listę obecnych, a na koniec zapytała: „Kogo przepuściłam?” To ja wstałem. „A skąd ty się wziąłeś?” „Przyszedłem z kuzynem”. „A jesteś zapisany?” „Nie”. „Dobrze, usiądź, dokończymy...
CZYTAJ DALEJ