Rodzina Szek z Lublina - Ewa Eisenkeit - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Moja rodzina wywodziła się z Lublina. Mama urodziła się na Kalinowszczyźnie. Mój ojciec nazywał się Kasze, mama Pela. Myśmy mieszkali przy ulicy Szerokiej 40, w tym domu mieszkała też rodzina rabina Szlomo Eiger. To był jego dom. Oni mieszkali na pierwszym piętrze, a my na drugim. Nawet bawiłam się z jego wnukami. Na drugim piętrze mieszkał też brat rabina z rodziną. Na dole był cheder. W tym domu był polski dozorca, Szczepan, jego żona Szczepanowa i mieli córkę Helę. Ja ją spotkałam po wojnie. Chodziłam boso, nie miałam butów. Prosiła, bym przyszła do jej domu, ale nie poszłam. Moja babcia miała piekarnię. Ojciec nie chciał tam pracować, uczył się malować i tym się zajmował. Brat ojca na Nadstawnej 16 miał piekarnię, on się nazywał Aron Szek....
CZYTAJ DALEJ