Kierkut na Walecznych – ekshumacja - Zdzisław Suwałowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mord był na terenie kierkuta. Ale to też nie jest konkretnie. Bo ja nie mogę powiedzieć w stu procentach, że to było tu [dokładnie w tym miejscu]. Ten plac wtedy prawie goły był, tam były jakieś krzaczki, ale nie było drzew. Żyd, który nazywał się Honik, myśmy po polsku mówili Konik na niego on się opiekował kierkutem na Walecznych do samej śmierci, miał tam klucze. On nie żyje, niedawno zmarł. To był opiekun, ja go znałem osobiście, na „ty” żeśmy sobie mówili. I oni się opiekowali, bo nie był tylko on w tamtym czasie, było ich dużo więcej, tylko takich, którzy rzeczywiście się zajmowali tymi sprawami. Ja byłem przy ekshumacji w czterdziestym piątym roku. Byli tam Niemcy, jeńcy niemieccy, oczywiście nasi lekarze, nasz czerwony krzyż, tu dużo ludzi było, był też ten kto wiedział, że, tu ktoś z rodziny jest zabity. Jeńcy niemieccy mieli...
CZYTAJ DALEJ