Pochody pierwszomajowe - Irena Korolko - fragmennt relacji świadka historii [TEKST]
To było normalnie, co roku się na te pochody majowe szło. To nie było tak, że potem ktoś komuś wytykał, tyś nie przyszedł, albo coś. Ja nie wiem jak w innych zakładach to było, ja mogę powiedzieć o tym gdzie ja pracowałam. Wiedzieliśmy, że ludzi w podeszłym troszeczkę wieku, przed emeryturą, nie możemy nakłaniać do tego żeby szli, a wszyscy młodzi to chętnie szli. Potem gdy wracaliśmy z tego pochodu, spotkaliśmy się na kawie, i winko było, pogadaliśmy sobie. Szły poszczególne zakłady pracy, instytucje. Początkowo przez te pierwsze lata, to było źle organizowane. Ja pamiętam takie jedno, to było tak zimno, taki był ziąb, strasznie było zimno. I myśmy byli gdzieś na takich olbrzymich placach. To było gdzieś na tych łąkach, po obu stronach Bystrzycy, gdzie Park...
CZYTAJ DALEJ