Internowania - Irena Korolko - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Między innymi Pana Łupinę internowano. Pana Łupinę to bardzo dobrze pamiętam. Pamiętam, że jego teściowa u nas pracowała. I bardzo zmartwiona była. I były dyżury prokuratorów, tylko ja ani razu nie trafiłam na taki dyżur. Pamiętam, że rodziny internowanych osób przychodziły, i moja koleżanka tam raz siedziała na tym dyżurze. I udzielano każdemu informacji. Że taki jest internowany, gdzie jest, udzielano zezwoleń na widzenia, to wszystko szło z góry. Pamiętam, że ta koleżanka, bardzo szła na rękę, ile razy przyszła ta żona pana Łupiny. Szef nie dał nikomu z kobiet takiej cięższej sprawy. Kobietom absolutnie nie. Ale kilku prokuratorów chodziło, bo jakby odmówili, to zaraz notatka i zwolnili by go. No to chodzili na te sprawy. Pamiętam, że był pan Przeciechowski, adwokat. On był w „Solidarności”, działał tutaj...
CZYTAJ DALEJ