Czyny społeczne - Irena Korolko - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Tak nawiasem mówiąc to dobre dało wyniki. To nie była taka zła rzecz. Bo nad zalewem dużo pracowaliśmy, pracowaliśmy w Parku Ludowym. Pracowaliśmy pamiętam na Felinie, tam był dom dla starców i myśmy porządkowali im teren. Ogród tam jest, drzewa – trzy razy porządkowaliśmy, pamiętam. To nie było nic złego, to nie było przymusowe. Jak ktoś nie chciał no to nikt go nie piętnował. To nie jest prawdą, jeżeli tak ktoś twierdzi. Wtedy pracownicy rozmawiali, robili sobie przerwy, robili kanapki i rozmawiali, czasami żartowali. Nic w tym złego ja nie widziałam. Pracowaliśmy na świeżym powietrzu, ale nie w zimie, ani na jesieni, ani na wczesną wiosnę, tylko wszystko w lecie było. Także nie można potępiać tego w żaden sposób. Tak uważam....
CZYTAJ DALEJ