Losy żydowskiej rodziny - Irena Korolko - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Losy Żydowskiej rodziny Jeszcze jak do szkoły nie chodziłam, miałam taką przyjaciółkę - Dora się nazywała, Dora Kartofel. Ładna dziewczyna, z kręconymi włoskami, myśmy się zawsze z nią bawiły. Zmarła na zapalenie opon mózgowych, przed wojna jeszcze. Pamiętam też przyjaciółkę mojej najstarszej siostry, ale nie pamiętam jej imienia i nazwiska. Śliczna była, nie to że ładna, tylko śliczna. Ona i jej rodzina w czasie okupacji przyszli do nas. Wtedy już mieszkaliśmy na ulicy Kapucyńskiej. To musiał być rok czterdziesty lub czterdziesty pierwszy najdalej, jak już powstawało getto w Lublinie. Więc było tak - pewnego dnia dzwonek to drzwi, otwieramy i wchodzi cała rodzina, to było chyba sześć osób – ona, jej rodzice, jeszcze jakiś brat i jeszcze jakaś starsza osoba była....
CZYTAJ DALEJ