Do Lublina wróciliśmy na czołgu - Irena Korolko - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W czasie walk o wyzwolenie Lublina schroniliśmy się w Kijanach u gospodarza w stodole. Byliśmy tam kilka dni. W tym czasie przyjechały tam czołgi, jeden był zepsuty, zepsuł im się w Kijanach. Dowódca czołgu przychodził do nas, do tej stodoły, opowiadał różne rzeczy i czekał aż zreperują czołg. I rzeczywiście zreperowali mu ten czołg i myśmy na czołgu wrócili do Lublina, autentycznie na czołgu. Dowódca czołgu przychodził, rozmawiał, palił papierosy z ojcem i powiedział, że jedzie do Lublina, i nas zabierze. Siedzieliśmy na tym czołgu. Przez całą drogę widziałam trupy, jeden niemiecki żołnierz, czy nawet oficer miał chyba czołgiem odciętą, rozjechaną głowę. Kiedy weszli Rosjanie to ludzie odetchnęli, a co było dalej to wiemy, znamy....
CZYTAJ DALEJ