Charakterystyka społeczności żydowskiej przedwojennego Lublina- Irena Korolko - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Oni [Żydzi] byli niezastąpieni w przyrządzaniu ryb, robili świetne ryby po żydowsku. Ryby zawsze robili z piątku na sobotę, wystawiane były na takie balkony w oficynie, bo nie było lodówek i trzeba było na noc wystawiać te półmiski z rybami na balkonach. Przez noc one tak zastygały. Czasami przyniosła nam służąca i nas poczęstowała, były świetne.Pamiętam jak były święta żydowskie, gdzie na podwórku kamienicy stawiano taką budkę, taki szałas. Oni tam się modlili w tej budce. Piątek wieczorem, to chyba już był taki szabas, tak nazywało się. Oni nie pracowali, w szabas, nie wolno było im pracować. Wkładali tak zwane chałaty, to były długie, czarne takie płaszcze, to w święto wkładali.Ojciec jak chciał sobie garnitur uszyć, to szedł na ulicę Nową, tam były sklepy bławatne z materiałami, można było sobie...
CZYTAJ DALEJ