W czasie wojny pracowałam u Niemców, nazywali mnie „Pchła” - Daniela Ponikowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W czterdziestym roku chcieli mnie wziąć do Niemiec, ale mamusia mi się wystarała, że tutaj cztery lata pracowałam w wojskowym szpitalu na Narutowicza w kuchni. Nas było pięć osób i każda jeden tydzień musiała mieć dyżur, żeby rano na siódmą godzinę była kawa dla wojska do szpitala. Ja nie miałam zegarka, to tydzień czasu prawie nie spałam, bo się bałam. Nieraz przycupnęłam, usnęłam, nie wiedziałam, która godzina, przecież świateł nie było, wszystkie okna pozasłaniane. Miałam Ausweis [przepustkę], to ile razy mnie patrol spotkał i pytał się: „Halt, kto idzie?”, to pokazałam Ausweis i już. Jak Niemcy weszli, po godzinie szóstej nie wolno było z bramy wyjść – zakaz i koniec. Jak ktoś wyszedł, to kula w łeb, bo Niemcy chodzili z karabinami. Pewnego razu ci wojskowi z warty zapytali mnie, dlaczego ja tak rano...
CZYTAJ DALEJ