Mój mąż miał 17 lat jak poszedł do partyzantki - Daniela Ponikowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po wyzwoleniu pracowałam w wojskowości, zapoznałam swojego męża, ale nie mieliśmy mieszkania. Poszłam do Salomona, do szefa, bo wojsko miało swój kwaterunek i dawali mieszkania. Podanie napisałam do niego i podpisał je, żeby mi dać mieszkanie. Mój mąż był z Gór Świętokrzyskich i w partyzantce był AK-owiec. Miał siedemnaście lat, jak poszedł do partyzantki i działał w grupie wypadowej. Wszędzie chodził, potem ścigali go, to wyjechał na Zachód do Wrocławia pod innym nazwiskiem, bo chcieli go zabić. Ile razy obławę robili w domu: jego matka, teściowa moja opowiadała, że oni nie mieli spokoju, bez przerwy kontrole, czy on jest, czy go nie ma, i musiał pod innym nazwiskiem wyjechać do Wrocławia. Był w Słupi Nowej, to jest takie miasteczko turystyczne, tam był Wykus. Oni mieli walkę w lesie, który...
CZYTAJ DALEJ