Historia partyzanta - Daniela Ponikowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Miałam koleżankę Jasię, też z ulicy Ogródkowej. Naraz ona zginęła, ale nikt się tam nie interesował, nas wysiedlili stamtąd na ulicę Lubartowską. Później odzyskali Lublin, także już pracowałam jako kelnerka w DOW-u [Dowództwie Okręgu Wojskowego] numer 7 na Peowiaków; to nie była restauracja, tylko jakby stołówka – wydawaliśmy śniadania, obiady i kolacje. Nas tam pracowało trzy, kierował nami szef, Salomon się nazywał. A w międzyczasie mieliśmy wolne od śniadania do obiadu. Trzeba było stoły posprzątać po śniadaniu, a później przychodziło się na konkretną godzinę. Raz kiedy miałam wolne spotkałam Jasię. Zaczęła mi opowiadać, że zapoznała Niemca: był Czechem w niemieckim mundurze i namówił ją, żeby ona poszła do partyzantki i zapytała się, czy on może przyjść i czy jego przyjmą do tej...
CZYTAJ DALEJ