Trzeba było chodzić na pochody pierwszomajowe - Daniela Ponikowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Chodziłam na pochody pierwszomajowe, bo trzeba było. Inaczej by wyrzucili z roboty. Pod przymusem. Lista była i trzeba było się podpisać: wyznaczali miejsce dla każdego zakładu pracy, przychodził ten, co to organizował i miał listę z nazwiskami pracowników; kto przyszedł, to był zaznaczony, a kto nie – to później na przykład naganę dostał. Dużo ludzi by nie poszło, ale musieli iść ze względu na pracę. Jak się poszło na pochód majowy rano, to się wracało o godzinie drugiej albo trzeciej po południu, ponieważ staliśmy aż jaśniepaństwo przyszli i dopiero wtedy było przemówienie. Wszystko było ozdobione flagami i kwiatami, były portrety Stalina, Lenina, na pierwszym miejscu było ZSRR. Na Placu Litewskim koło poczty była trybuna, tam przemawiali, a później pochód ruszał.Później był taki moment -...
CZYTAJ DALEJ