Stanu wojennego nie chce mi się nawet wspominać - Halina Niedźwiadek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Bardzo lubiłam słuchać radia, jak byłam w domu, to zawsze było włączone. Tego pamiętnego dnia nagle radio ucichło, cisza w eterze. Pomyślałam, że się zepsuło, aż tu nagle słyszę głos Jaruzelskiego – powiedział że wprowadzony został stan wojenny. Niby dla naszego bezpieczeństwa, ale ja w to nie wierzyłam. Następnego dnia obudziłam się w innej rzeczywistości, ludzie byli przygnębieni, nie wiedzieli co się dziej, nie kursowały autobusy, miasto zamarło. To było straszne przeżycie, nawet nie chce mi się tego wspominać. Mój syn wracał wtedy do Lublina ze Śląska, bo tam kończył szkołę górniczą. Nie mógł tu nawet dojechać, bo pociągi tylko do Motycza dojeżdżały, a dalej to już każdy musiał kombinować. Ludzie wtedy zaczęli sobie pomagać nawzajem, taka solidarność się wytworzyła. Po kilku dniach syn chciał...
CZYTAJ DALEJ