Mieszkałam w Zgorzelcu i Bożkowicach, ale dla mnie to były ziemie Niemieckie - Stanisława Pietrynko - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Później okres stalinowski przeżyliśmy już trochę gorzej. Ja zaczęłam pracę jako nauczyciel jeszcze niewykwalifikowany. To już były czasy trochę odczuwalne, że tą Polską nie jesteśmy. Na szaber ludzie jeździli do Niemiec, to było ciekawe zjawisko. Byłam w Zgorzelcu, bo zaraz myśmy się pożenili, nie mając mieszkania i pojechaliśmy tam do rodziny. Tam już trudno było o pracę nauczycielską, żeby się gdzieś zatrudnić. Mąż znalazł pracę w urzędzie likwidacyjnym. To była likwidacja majątku po Niemcach, bo wysiedlono całe niemieckie wsie, i stworzono urząd, że meble, jakieś coś bardziej przyzwoitego gromadzono i sprzedawano ludziom za bezcen. On tam popracował rok, ponieważ ja nie chciałam mieszkać w Zgorzelcu ze względów rodzinnych. Wyjechaliśmy na taką wieś - Bożkowice, tam pobyliśmy pół...
CZYTAJ DALEJ