Zielone Świątki - majenie - Czesław Maj - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To Zielone Święta. Tak. To lepiech był. Się rwało ten, tatarak. To maiło się przy oknach, w strzech, w strzeche się wkładało, że to miało chronić od piorunów. No i teraz ten tatarak zginął już koło nas, ale jeszcze jest. W sprzedaży nawet w mieście to na Zielone Święta wyrywają i przywożą. Ład, ładnie pachnie, to ziele. Ale to jest lecznicze ziele też, bo ja tu mam książki zielarskie, to tam polecajo nieraz. Do mieszanek ziołowych też tatarak. A jeszcze przy drzwiach wejściowych to było tak: po, po dwie przeważnie jakiś drzew, no – brzezina najwięcej, bo to pa, pachnąca była, biała. To było zakopane i się szło dopiero do sieni. A ten, tatarakiem się umaiło. Bo i do kościoła się też rwaliśmy, jak byliśmy małe, i przynosiliśmy to. Rozsypane był po kościele i na ołtarzu był...
CZYTAJ DALEJ