Skrzypek i owcarz - Czesław Maj - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[…] był skrzypek taki. Yyy Ignac się nazywał... no, zresztą da, dalsza sprawa. I ten skrzypek to taki był zdolny, że jak go muzykanci prosili do zespołu, bo to grali po weselach, po tych, ta, potańcówkach, to mówili, że jak Chęć, Iganc Chęć był to leciutko się grało – tak umiał grać. No i było wesele. Przyjechali ci muzykanci, na wesele przywieźli ale tu prędko żywo gdzieś tam pilno do Konopnicy, kawał drogi, sześć kilometrów, nie poczęstowali tych muzykantów. No i ten Chęć mówi... a tam Jasiek Kowalów był bębenistą, kulawy był, mówi: „No to już czas jechać chyba, czy jak, do ślubu”. A on mówi: „Będą jechać, zobaczysz”. I przyszedł aby wziął za dyszel konie. Jak te konie ruszyły, to gnały na oślep potem. Mało ludzie nie pozlatały z, z wozów i do Konopnicy do kościoła to piana na koniach była, tak się pogrzały. No i...
CZYTAJ DALEJ