Potrawy i wierzenia wigilijne - Czesław Maj - fragment relacji świadka historii [TEKST]
No to potrawy, to takie najbardziej zwykłe, przeważnie te, ta kapusta, groch, grzyby, jakieś owoce rozmaite, to, to, to ta… jak to była… strucla taka pieczona… to, to kupna była w mieście. To różne tam przysmaki, orzechy, to. Było to… Ci młodzi to mieli zabawę z tym. Ale jak był postnik, ta wieczerza wigilijna, to nie wolno było położyć łyżki, tylko aż się skończy. Bo będzie krzyż bolał. A tak, jak się skończyło, położył łyżkę i już. Ale było coś ciekawe, to ja nie wiem bardzo jak to uzasadnić, bo mówili, że… żeby posłyszeć mowę zwierząt w Wigilie to trzeba mieć sęk z trumny. I to był taki zwyczaj, że tacy starzy ludzie to chodzili po cmentarzu i jak grabarz kopał grób, taki dawny jaki, to te, jak z sosnowego drzewa, to czasem te sęki to były jeszcze żywe, bo to przecież...
CZYTAJ DALEJ