Ogniki - Czesław Maj - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[…] ja pamiętam, o tutaj w starej wsi w Motyczu, te błędne ogniki latały. To wieczorami, to myśmy chodzili tam, to było iść, to to wyskoczyło tam pięćdziesiąt metrów dalej. To było pójść tam, wyskoczyło jeszcze tam. To było nieuchwytne coś o. Taki no, tłum, kłąb ognia był. [...] to było tam na błoniach przeważnie. Gdzie łąki były. […] Ludzie tłumaczyli, że jak geometra źle zmierzył za życia, to musiał po śmierci zmierzyć dobrze, chodzić po, po ziemi. Tak. I to wtedy tych ogni było. A później…...
CZYTAJ DALEJ