Nastawianie rąk przez znachora - Czesław Maj - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Tak, to on [wujo] spadł z czereśni. To było we żniwa. Wczesne czereśnie były i wy, wylazł żeby sobie urwać. I gałąź się złamała i spadł na, jakoś na ręce. No to coś dostał jakiś okropnych bólów w rękach, w ręce. Ręce zaczęły puchnąć i nie było gdzie doktora, tego, to trzeba było iść do Czerniejowa. Tam był znachor, co nastawiał ręce. To miał sukmanę to zapięto była, zapięta była pod szyjo. A te ręce tak swobodnie były. To mu żniwaki poprawiały sukmanę jak zsuwała się z pleców, bo trudno było samemu ruszyć. No i ten wziął na kolano, jedne rękę wykręcił, drugo późnij, łowinął w te, w płat lniany, pokropił wodo, mówi: „Dobrze jest. Nic ci nie będzie”. I ten cłowiek z powrotem szedł piechoto. Ale zaraz pomogło....
CZYTAJ DALEJ