Legenda o bocianie - Czesław Maj - fragment relacji świadka historii [TEKST]
No kiedy tyle było stworzone różnych stworzeń, to Panu Bogu się wydawało, że te gady są brzydkie, niepotrzebne. I zebrał wszystkie do olbrzymiego wora, skórzanego i polecił Adamo, polecił yyy …bocianowi, żeby zaniósł do przepaści i rzucił, żeby to nigdzie się nie rozłaziło. Ale bocian był ciekawy i - co to tak się rusza, tam w środku?. Leciał, leciał, ale wreszcie był zmęczony. Usiadł i mówi: „Zrobię małą szparkę i zobaczę co to jest”. Zaczął dziobem rozm, rozmotywać tam ten, ten wór i jaak! się to później rozleciało wo, worek się rozwiązał i to się rozleciało. Bocian zaczął łapać – to na nic, nic nie pomogło. I od tamtego czasu gady są na świecie. […] no i wtedy słyszy głos […]: „Bocianie! Tak ja ci tak, tak ci mówiłem, że mosz, masz nie oglądać do worka, a ty się [...] nie posłuchałeś”. I bocian się zawstydził, i...
CZYTAJ DALEJ