Granie na ligawach - opowieść biblijna tłumacząca zwyczaj grania - Czesław Maj - fragment relacji świadka historii [TEKST]
A tak. Oj, to kiedyś, jakieś cztery, w czterech miejscach grali jak przyszedł adwent. Bo tu kilku umiało grać. Ale że teraz to już to już nie ma tych ludzi, tylko Władek, jeszcze był Maj, to już sprzedał ligawe temu Klicce Tadkowi za sto złotych. No i ten grał, uczył się grać iii na razi nie wychodziło, ale później nauczył się i grał. A to przeważnie było jak mróz, przymrozek. Władek to miał takie podwyższenie, jakąś skrzynke, czy coś, i o szóstej rano wychodził i o szóstej wieczór i grał na tej ligawie. No to ja się pytałem starych ludzi: co to znaczy, to granie, tego? No to mówili, że: „Ligawa wtóruje – święta wywołuje”. Że to po graniu ligawy święta będą zaraz. Ale jeszcze było tak: że do Starego Testamentu ludzie sięgali yyy przy yyy - Pan Bóg polecił prorokowi Jonaszowi, żeby udał się do miasta Niniwy i tam żeby nawracał...
CZYTAJ DALEJ