Bociana nie można zabijać - Czesław Maj - fragment relacji świadka historii [TEKST]
No, tu był taki Dobrzyński Jan, tu na Józefinie, i on wykopał sobie taką sadzawke, taki stawek, bo tam przy łąkach był. I zaczął tam rybki hodować, ale bocian przylatywał i kradł, te ryby, i zjadał. I on mówi: „Trzeba tego bociana przestraszyć”. I wziął, miał dubeltówke, poszedł i strzelił w strone bociana, jak ten przyleciał i tam łapał ryby. Ale tak jakoś nieudolnie, że trafił w tego ptaka i zastrzelił. To od razu ludzie powiedzieli: „Gospodarstwo się zmarnuje”. I tak było. Później zaszła choroba płuc, tak zwane suchoty, to chyba z pięć osób umarło i córka też to poszła gdzieś do jakiegoś owcarza, z domu. Tak że na, na nic to się wszystko zdało, że tego bociana zabił. ....
CZYTAJ DALEJ