Przesłuchanie - Witold Kleiner - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Z pierwszej czwórki nas wszystkich zabrano na Wieniawską. Każdy był prowadzony w towarzystwie jednego żołnierza z rewolwerem w ręku, skierowanym w ziemie, tak aby obecność tej broni była widoczna. W jaki sposób mnie wyłapano, to nie wiem. W momencie rozpędzania układu czwórkowego nie było. Ja byłem bardzo znaczny, bo miałem wtedy reumatyzm i chodziłem oparty o laskę, ze złamaną gulą. Ktoś z nadających bieg sprawie, zresztą taki bardzo nieciekawie wyglądający człowiek, wziął ode mnie tę laskę i dyrygował śpiewem na Placu Litewskim. Laska była widoczna i właściciel tej laski też. Może z tej racji właśnie akurat należałem do tych, których na ulicę Wieniawską zaproszono. Nie byliśmy tam źle traktowani. Przesiedziałem trochę na korytarzu, a potem było...
CZYTAJ DALEJ