On to zrobił wspaniale - Małgorzata Gnot - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Dla mnie najlepszym przedstawieniem Rozhina było „Białe małżeństwo” Różewicza z zupełnie niesamowitą scenografią Markowicza. On to zrobił wspaniale i to jest też takie jedno z przedstawień, które ja do dzisiaj pamiętam. Potrafię poszczególne sceny przywołać, co nie jest łatwe. „Lwów” też był takim bardzo dynamicznym przedstawieniem. Natomiast „Farsa o śmierci” Ghelderodego to było wspaniałe przedstawienie jak na Rozhina; można powiedzieć, prawie że kameralne, bo tam były trzy wspaniałe role: Jadwigi Jarmuł, Janusza Fifowskiego i Piotra Wysockiego. W każdym razie ludzie wtedy do teatru chodzili. Do dobrego tonu należało chodzić na te przedstawienia. „Farsa o śmierci” - to był właśnie taki pełnokrwisty teatr, począwszy od języka, a skończywszy na dekoracji – Krzysztof Kain May. Też taka niesamowita zupełnie osobowość. Chyba warto...
CZYTAJ DALEJ