Ludzie się bardzo garnęli do Gazety - Małgorzata Gnot - fragment relacji świadka historii [TEKST]
A to jest też dosyć ciekawa historia [z przyjazdem do Lublina]. Ponieważ do Koszalina moi rodzice – ojciec był Lwowiakiem, mama była Lublinianką – trafili z powodu tzw. nakazu pracy, które wtedy w latach 50. jeszcze obowiązywały. I kiedy już odrobili tą pańszczyznę, mój ojciec, który był bardzo cenionym dziennikarzem, dostał kilka propozycji. I to bardzo dobrych propozycji, ale między innymi było założenie „Kurier Lubelski” w Lublinie. No i mama, która była Lublinianką nie dopuściła już absolutnie, żeby pojechać gdziekolwiek indziej, tylko przyjechaliśmy do Lublina. Mój ojciec – Lesław Gnot zakładał w Lublinie „Kurier Lubelski”. To ‘57 [rok] chyba. No więc ja już na tych krótkich nóżkach wkroczyłam do tego Lublina. No i tak niestety w tym Lublinie już zostaliśmy. Ojciec też marzył, żeby zostać korespondentem zagranicznym. No miał też różne plany. Ale tak jak mówię: siła...
CZYTAJ DALEJ