Za dowcipy polityczne można było słono zapłacić - Józef Sadurski - relacja świadka historii [TEKST]
W tamtych czasach krążyły różne dowcipy i piosenki polityczne, ale za to można było drogo zapłacić. Jako przykład podam konkretny dowcip, jakim parał się mój kolega. Otóż w czasie wykładu politycznego w wojsku, oczywiście polityk mówił w jakich to wspaniałych czasach żyjemy, że jesteśmy wolni i tak się rozpływał na tą wolnością. I wtedy ten Jurek, który był w służbie czynnej, mówi: „Oj obywatelu poruczniku tej wolności to tyle, co na papierosach”. Bo papierosy nazywały się „Wolność”. Niektórzy wyśmiewali się, ale za popisywanie się politycznymi dowcipami na ogół najniższy wymiar kary wynosił pięć lat więzienia. Przypominam sobie jak wypiliśmy coś w rocznicę rewolucji. Na tramwajach w Szczecinie były portrety Stalina przystrojone kwiatami. Ja wtedy krzyknąłem: „Co oni tego drania wożą”. Kolega spojrzał wkoło, czy milicji nie ma i mnie zabrał. Jakby mnie tylko...
CZYTAJ DALEJ