W czasach PRL-u kupienie czegoś w sklepie było dramatem - Józef Sadurski - relacja świadka historii [TEKST]
Skandalem było to, że w sklepach nie było niezbędnych artykułów, jednak to w naszych sklepach nie było, w Lublinie, czy w wielu innych miastach, ale jak się pojechało na Śląsk, to było wszystko. Samochodami wożono po kilkanaście ton szynki bezpośrednio z Lublina pod zakłady na Śląsk, tam nie był problemu kupić te rzeczy, tylko u nas. Ludzie w takich okolicznościach, jakie były, musieli sobie radzić. Zaczęli w tym czasie sprytnie się urządzać tak jak za okupacji. Kupowali tak zwaną rąbankę. Na święta, to ze wsi wszyscy przywozili rąbankę, albo pół świniaka, albo ćwierć. Człowiek ustawia się do takiej rzeczywistości, jaka jest, więc po prostu ludzie musieli sobie dawać radę. Było między innymi zjawisko pokątnego handlu, później kiedy już pozwolono nawet na sprzedaż mięsa na targach, mi się to nie podobało, ze względów higienicznych. System kartkowy to było...
CZYTAJ DALEJ