Pracując w Państwowej Inspekcji Handlowej kontrolowałem sklepy - Józef Sadurski - relacja świadka historii [TEKST]
Należałem do komisji społecznej z udziałem PIH-u, czyli Państwowej Inspekcji Handlowej. Wyglądało to w ten sposób, że było dwóch członków społecznej komisji i jeden z PIH-u, i chodziliśmy po sklepach. Nasze kompetencje wcale nie były takie małe, mieliśmy prawo żądać od sprzedających książeczek zdrowia, kwalifikacji jakie mają, to wszystko spisywało się w takie księgi. Ponadto, o czym początkowo nie wiedziałem, mieliśmy też obowiązek sprawdzić higienę osobistą. Czyli można zażądać od ekspedientki, żeby się rozebrała, i sprawdzić higienę osobistą. To mi się wydawało śmieszne. Jedna pani kierownik sklepu miała tam dwie dziewczyny, jedna uciekła wtedy, a druga została. To co miała pod fartuchem, było tak strasznie brudne, że z daleka od niej śmierdziało. Kierowniczka nie mogła jej wyrzucić, bo to była córka prezydenta w tym mieście, ale że PIH napisał już...
CZYTAJ DALEJ