Wydarzenia Lubelskiego Lipca - Józef Sadurski - relacja świadka historii [TEKST]
Pierwszy stanął Świdnik. W tym czasie byłem na jakiejś naradzie ekonomicznej, znalazłem się w komitecie partii przy Krakowskim [Przedmieściu], to jest teraz budynek medycyny w parku. Jaroszewicz akurat wracał, nie wiem, czy ze Świdnika, czy z jakiegoś innego obiektu. Tym razem był w cywilu nie w mundurze generalskim. Powiedziano mu, że jest problem, bo stanął zakład w Świdniku, ludzie przestali pracować, a on odparł spokojnie: „To co, nie potraficie kilku łobuzów zamknąć? Proszę mi zameldować jutro, że wszystko jest już zakończone”. Każdy cichutko jak to partyjni, nikt się nie wychylił, bo się go bali. Dalej się potoczyło tak, że na kolei przyspawali do szyn pociągi. W miarę narastających protestów właśnie w lipcu cały szereg instytucji nie miał powodów do tego, żeby strajkować, chociażby panie przedszkolanki czy inne, to nie miało sensu, a jednak tak...
CZYTAJ DALEJ