Wybuch wojny - Zdzisław Suwałowski - relacja świadka historii [TEKST]
To była ogromna panika, jak zaczęły bomby lecieć wtedy było najgorzej, dużo w młyn bomb leciało, to słupy torfu leciały aż w górę przy tym młynie na Bystrzycy, tam były łąki. Jak jedna bomba upadła, to słup tego torfu przysypał matkę i brata, bo byli nad rzeką, brat miał wtedy 2,5 roku. Ale przysypało ich tak, że jakoś mogli się wydostać. Po zbombardowaniu Krawieckiej, Starego Miasta, byliśmy odcięci od okolic Zamku. Zburzony był Urząd Miejski, Magistrat. Była taka autentyczna historia o takim woźnym, który złapał bombę w ręce, on sam zginął, ale bomba nie wybuchła. Tam zginął wtedy też ojciec mojej koleżanki, z którą do szkoły chodziłem, Suzański się nazywał, a ona Danuta Suzańska. Mieszkała na Tatarskiej pod numerem 6. Tam więcej tych bomb leciało i on tam właśnie zginął....
CZYTAJ DALEJ