Dzieciństwo na Kalinowszczyźnie - Zdzisław Suwałowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pierwszy raz do szkoły miałem iść 1 września 1939 roku. Tego dnia zaczęły bomby lecieć, przyglądaliśmy się jak wysoko lecą samoloty i cieszyliśmy się jak to dzieci, ale jak zaczęły lecieć bomby, od razu mieliśmy inne miny. Byliśmy młodymi chłopakami i bawiliśmy się tam w klipę – to trzeba było mieć kawałek wystruganego drzewa oznaczonego rzymską I, II, III, IV i X, to się podbijało i wygrywał ten kto miał większe cyfry. Ta klipa miała zaostrzone kanty, jak się uderzało to daleko leciało. Takie były gry i zabawy. Na Kalinowszczyźnie, gdzie się urodziłem, niedaleko bożnicy były takie glinianki żydowskie, na glinę robione, jak Żydów zabierali, to te domki się waliły i chłopi przyjeżdżali cegłę kupować. My chłopaki w ten sposób zarabialiśmy pieniądze, to był jeden ze sposobów zarobku. Jak się było sprytnym to można było przygotować dwa kozły tej cegły,...
CZYTAJ DALEJ