Poszukiwania rodziny po wojnie - Genowefa Hochman (z d. Puterman) - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pytałam się, jeździłam, szukałam – nie ma, nie było nikogo, nikt nie ocalał. W czterdziestym siódmym roku w październiku przyjechałam do Siedliszcza, zastałam widok okropny. Były na cmentarzu kości, nie było drzew, [po] cmentarzu krowy chodziły, psy chodziły, kości na wierzchu. To było dla mnie okropne. Niektóre domki zostały, [ale] tam były dwa domy takie piętrowe – [one] zostały rozebrane, a rudery, stare domki były już całkiem zniszczone. Okropny widok. Jedna pani, Tomiłowa, znajoma jeszcze sprzed wojny, powiedziała mi, że wszyscy zginęli. Właściwie to jeszcze pan, co prowadził młyn za czasów niemieckich – ja pisałam do niego jeszcze z Rosji, żeby mi coś opowiedział o mojej rodzinie – napisał, że zostali wywiezieni w czterdziestym drugim roku w niewiadomym kierunku, że nie może nic powiedzieć o nich. A później, jak wróciłam,...
CZYTAJ DALEJ