Dzieciństwo przy ulicy Górnej - Danuta Strzelecka - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Urodziłam się w 1932 roku w miejscowości Niedrzwica Kościelna, pod Lublinem. Do 4 roku życia mieszkaliśmy z rodzicami na wsi, rodzice pracowali jako robotnicy rolni. W 1936 lub 1937 roku, w lecie w każdym bądź razie, przyjechaliśmy do Lublina i tu się zaczyna moja pamięć. Ojciec dostał pracę jako dozorca domowy, poza tym pracował dorywczo na budowach wszelkiego rodzaju. Była nas trójka dzieci, ja i dwie siostry, najstarsza była o 6 lat starsza ode mnie. Mama prowadziła dom. Poza tym wynajmowała się do najróżniejszego rodzaju prac. Chodziło o to, żeby zarobić możliwie szybko pieniądze na jakąś działkę i na budowę własnego domu. Mama zebrała do 1939 roku odpowiednią kwotę pieniędzy na zakup takiej działki. Pierwsza bomba, jaka spadła na Lublin w 1939 roku zburzyła budynek Komunalnej Kasy Oszczędności, w której właśnie te nasze pieniądze były. No i w ten sposób zostaliśmy znów w punkcie wyjścia. Mieszkałam przy ulicy Górnej 7. Ulica była wybrukowana kocimi łbami, tak jak i Narutowicza. Samochód...
CZYTAJ DALEJ