Strajk szkolny - E. B. - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Z drugiej strony na nas czekali i wtedy pojawił się pomysł, żeby pójść do biskupa Stefana Wyszyńskiego. Licząc na jego autorytet, chcieliśmy żeby nas wypuścili, a przede wszystkim żeby jednak odniósł się do sprawy tych aresztowanych. W tej delegacji była wybrana moja najbliższa przyjaciółka i ona mi potem wszystko opowiedziała. Delegacja ta poszła do biskupa i wszystko mu opowiedziała. A biskup mówił: „Ale kto został zatrzymany, czy znacie jakieś nazwiska?”. Oni nie znali żadnych nazwisk oprócz nazwiska Witka Kleinera. Ta moja przyjaciółka rozpłakała się i biskup do niej powiedział: „Nie płacz. Polki nie płaczą”. Te słowa potem zawsze sobie wszystkie powtarzałyśmy. Delegacja do biskupa wróciła, on jakoś interweniował i jakoś nas wypuścili....
CZYTAJ DALEJ