Był ubrany w kurtkę sportową - Waldemar Michalski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Byliśmy wszyscy nasyceni Miłoszem. To miało wymiar niesamowicie znaczący w naszym życiu, w naszym działaniu, w naszym postępowaniu. I dlatego kiedy już było wiadomo, że Miłosz przyjeżdża 10 czerwca, to były wielkie przygotowania na KUL-u. To było święto, to był – jak ktoś powiedział – festiwal miłoszowski, prawie trzydniowy, bo Miłosz był do 12 czerwca włącznie. Rozpoczął swoją obecność w Lublinie dużym spotkaniem w Bibliotece Uniwersyteckiej KUL i to spotkanie widzę dzisiaj jako obraz niezwykle intensywny i bardzo piękny. Duża czytelnia Biblioteki Uniwersyteckiej wypełniona do ostatniego miejsca, przed budynkiem kłębiący się tłum ludzi, którzy chcieli wejść i uczestniczyć w spotkaniu. Ja miałem rolę gospodarza w sensie pilnowania porządku i dbania o [przyjęcie] Miłosza. Starałem się dopilnować wszystkich etapów organizacyjnych, łącznie z tym, kogo koledzy wpuszczają na spotkanie. Wydawaliśmy bilety i...
CZYTAJ DALEJ