„Wiecie co, mamy noblistę” - Waldemar Michalski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Wiadomość o przyznaniu Nobla Miłoszowi dotarła do nas już 9 października [1980 roku]. W Muzeum Czechowicza mieliśmy akurat zebranie Koła Młodych [przy] Związku Literatów [Polskich], dyskutowaliśmy o różnych sprawach organizacyjnych, omawialiśmy wiersze poszczególnych kolegów i naraz wpada z rozwichrzoną fryzurą i brodą Aleksander Rozenfeld i mówi: „Wiecie co, mamy noblistę”, i oczywiście wtedy nam powiedział, że [to] Czesław Miłosz. Ta wiadomość była dla nas niezwykle ważna i radosna. Wtedy ci, którzy nie mieli dostępu do tekstów Miłosza, zaczęli gwałtownie szukać [jego] wydań w bibliotekach i księgarniach. Poza tym, że były samizdaty, czyli książki wydawane poza cenzurą, to również słuchano wszystkich wiadomości zagranicznych, które dotyczyły Miłosza. Wcześniej w Radio Wolna Europa czytana była „Dolina Issy” i „Zniewolony umysł”, więc myśmy tego słuchali,...
CZYTAJ DALEJ