Miłosz zaskakujący i autentyczny - Jerzy Bartmiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Miłosz to niewyczerpane źródło. Myślę, że będziemy do niego wracać wielokrotnie. Można go odczytywać coraz to inaczej. A Miłosz wciąż zaskakuje. Mnie zaskoczyło coś, co napisał kiedyś w „Tygodniku Powszechnym” po śmierci swojej żony. Napisał takie zdanie, kim ona była dla niego: „Była najlepszą przyjaciółką, była najlepszym towarzyszem życia, kochałem ją i zdradzałem ją z innymi kobietami, jej jednej pozostając zawsze wierny”. Ta formuła jest paradoksalna – czy to możliwe, żeby zdradzać żonę pozostając jej wiernym? Widocznie tak, on to tak sformułował. Ja odkrywam u Miłosza jeszcze jeden paradoks. Może dobrze, że ja go nie miałem okazji osobiście poznać, bo on w osobistym kontakcie mógł nie być do zaakceptowania, jak jest dla mnie w odbiorze czysto literackim. Są różne wspominki o tych kontaktach, o tych spotkaniach – on potrafił być złośliwy i potrafił dokuczać, potrafił się bawić, potrafił pić, był człowiekiem...
CZYTAJ DALEJ