Polowania na książki - Barbara Klepacka - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Lubię czytać książki i lubię je mieć, więc zwykle po pracy, jak już pracowałam na Podwalu, a nie spieszyłam się do domu, to szłam sobie spacerkiem w stronę LSM-u i była taka zabawa, że jak rzucą coś w jakimś sklepie, to będzie można kupić. I tam gdzie stały kolejki, na pewno był jakiś atrakcyjny towar. Ludzie chodzili z naszyjnikami z papieru toaletowego na głowie i wszyscy zaczepiali takiego delikwenta i pytali, gdzie dostał taki skarb? Bo to był wtedy skarb, taki papier toaletowy. Tego brakowało bardzo: chusteczki, papier toaletowy, w ogóle środki czystości to był problem. Z żywnością aż takich dramatów nie pamiętam, myślę, że nie działo się z tym tak strasznie. Przynajmniej u mnie w rodzinie. Te potrzeby rodzice zaspokajali. Kłopoty i koszmarne kolejki były za sprzętem AGD, podobnie z meblami. Ja z mamą stałam w takiej kolejce, gdzieś na ulicy...
CZYTAJ DALEJ