Przeszłość okupacyjna - Wanda Łazowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pisząc życiorysy w okresie PRL-u pomijałam swoją działalność okupacyjną, nie pisałam o tym. Zresztą w Lubzelu dostałam pracę przez znajomość, przez moją komendantkę, więc to jakoś tak przeszło. Natomiast w wydziale finansowym też nie pisałam – tam też był wywiad, bo to państwowa instytucja. Dzięki Bogu nie musiałam tego pisać, że gdziekolwiek byłam. Chociaż w biurze, w wydziale finansowym, pracowałam w jednym wydziale z panem, który był w Armii Krajowej. On kiedyś wyszedł po coś z biura, gdzieś za miasto, i tam go capnęli. Dopiero potem zetknęliśmy się, zgadaliśmy się, że byliśmy w jednej organizacji. Nie przesłuchiwali mnie. Poza tym do żadnej partii też nie należałam. Wtedy była konieczność pracy, zapisywało się do związków zawodowych, była Liga Kobiet. Było mnóstwo różnych organizacji, ale mnie ciągnęli do ZMP [Związek Młodzieży Polskiej – red.]. Kiedyś nawet...
CZYTAJ DALEJ