Rewizje enkawudzistów - Wanda Łazowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Przyszło dwóch kolegów i była jeszcze koleżanka z oddziału, z partyzantki. Jeden kolega miał dowód, a drugi nie miał dowodu, ale miał pistolet – bo u nas przecież chłopcy zostawiali broń w mieszkaniu. I co tu robić. Zrobiliśmy kolację. Moja siostra mówi: „Słuchajcie, jedna para niech idzie spać, niech udaje spanie, a my tu coś wymyślimy, coś pogadamy czy coś” – zgłupieliśmy już. Kolega mówi: „Ja mam pistolet, w razie czego, jak się zbliży, to mu w łeb strzelę”. Na to koleżanka zaczęła go prosić: „Słuchaj, już się nie odzywaj, nie wymyślaj. Kładź się tu i śpij”. Przyszli enkawudziści, usiedli do stołu, nażarli się i rewizję zrobili tak po łebkach. Doszli do łóżka, zastanawiali się, co zrobić, czy go ruszyć, czy nie ruszać? Ale ostatecznie nie ruszyli. „A, tam...” – powiedział przekleństwo jakieś takie, już nie powtórzę, i wyszli. Jak oni wyszli, to oczywiście zaraz i ci koledzy wyszli i moja siostra wyszła. O szóstej rano dzwonek do drzwi: „Gdzie jest...
CZYTAJ DALEJ