Nagabywania enkawudzistów - Wanda Łazowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Kiedyś była niedziela, ja sprzątałam, mamy nie było, sióstr nie było – byłam sama. Przyszło dwóch i zaczęli mi mówić, że taka piękna pogoda, niedziela, czego ja tu siedzę, żebym się ubrała i wyszła na spacer, że może mam jakieś koleżanki, to ich jest dwóch i nas dwie, to byśmy gdzieś poszli na kawę. Ja w ogóle nie chciałam rozmawiać, strasznie się bałam, to on wyrwał mi froterkę i sam zaczął froterować. Mówi: „A ty się ubierz” – ja na to – „nie ma mamy, nie ma siostry, nie mogę wyjść, bo nie mam kluczy”. Zaczęłam się wykręcać, prawie już do płaczu mi się zbierało. Wtedy przyszedł trzeci enkawudzista. Pogadali ze sobą i poszli....
CZYTAJ DALEJ