Lubelskie sklepy. Ulica Graniczna i Narutowicza - Wanda Łazowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Chodziłyśmy z mamą nie tylko do sklepu na naszej ulicy Granicznej. Na ulicy Narutowicza była masarnia i był większy sklep spożywczy, więc tam też się często chodziło. Tutaj były rzeczy podręczne. Jak coś prędziutko było trzeba, to dwa kroki i jest sklepik. Poza tym, jak mama nie miała w danym momencie pieniędzy, to ona zapisała w tym zeszycie i nie było problemu, bo tu wszyscy się znali, to była taka nieduża ulica. Nie wiem, co się później stało z tym państwem....
CZYTAJ DALEJ