Ocalenie z Majdanka - Mieczysław Wróblewski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Przyjechał samochód wysiadł kapitan Schutzpolizei a my wszyscy już wcześniej byliśmy czwórką w kwadrat zgromadzeni i czekaliśmy chyba ze dwie godziny na niego. On wjechał na sam środek, samochód się cofnął, wysiadł i powiedział, że wyczyta nazwiska - nic więcej. Wyczytani mają iść do braku numer B1, B 12 albo B2 – nie pamiętam. Tam były nasze dokumenty w dwóch brakach. I tam ustawili nas twarzą do ściany baraka. Ja byłem na końcu, bo alfabetycznie wchodziliśmy więc byłem czterdzisty drugi to szybko znalazłem dowód. Wszyscy staliśmy, cały ciąg mężczyzn, jeden obok drugiego w odległości metra od siebie. Był tam ciemnowłosy facet, na oko miał koło 30 lat, 35 może, który w ciągu godziny, bo myśmy tam z godzinę czekali przy tych ścianach, osiwiał. Zupełnie białe włosy miał, z takiego szpakowatego to siwy był. Później znowu wróciliśmy, każdy na swoje miejsce i dalej czekamy. Dopiero gdy wszyscy odeszli, ludzie z tamtego...
CZYTAJ DALEJ