Zmiana pracy - „Veritas” - Mieczysław Wróblewski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Bardzo chciałem urwać się z gestapo. To była w jakimś sensie walka o życie, bo pracując na gestapo zawsze można coś było przeskrobać. Na przykład, kiedyś dostałem po południu list i miałem go wrzucić do skrzynki, ale zapomniałem. Minęło dwa tygodnie i dzwonią po mnie, żebym poszedł do wiceszefa. To był chyba kapitan, nie jestem pewien. On mnie zapytał: „ Wrzuciłeś ten list, pamiętasz?”. „Tak, tak” - mówię. „A jak wracałeś?” - dopytuje się. „Tak” - powiedziałem, a on mnie wtedy dwa razy bardzo mocno uderzył. Ja zapomniałem o tym liście i wrzuciłem go dopiero rano, jak sobie o nim przypomniałem idąc ze Staszica obok poczty. Wtedy zawołałem: „Acha, właśnie!” i wrzuciłem. Kilkanaście godzin tylko było różnicy, a on już wiedział o tym. Kiedy dowiedziałem się, że ten Ukrainiec o którym wspominałem, już odszedł z pracy „ Pod Zegarem” to kilka razy przychodziłem do jego biura. Raz udało mi się i trafiłem na niego....
CZYTAJ DALEJ