Wybuch wojny - Mieczysław Wróblewski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak zaczęła się wojna, to mieszkałem obok szpitala na Staszica. Było wiadomo, że jak gdzieś tam bombardowano, to już za pół godziny były kolejki i tych rannych dowozili. Pierwsze większe bombardowania były na Starym Mieście. Jak jest obecnie ta hala targowa, to było od północnowschodniej strony hali. Tam była masakra i trwało to kilka godzin, może ze trzy, cztery godziny. Myśmy chodzili oglądać, jak to wyglądało. Był wielki płacz. Widziałem zbombardowane budynki, ani mieszkania, ani pracy, nic. Wielu zmarło, wielu też było bez rąk i nóg. To w ogóle były bardzo smutne czasy - nie było jakiegoś okresu samozadowolenia, konsumpcji życia, nic z tych rzeczy. Były nakazy, żeby na oknach, na szybie przyklejać w poprzek paski na wypadek drgania od bomby, która spadła gdzieś w pobliżu. Te paski, mimo wszystko zostawały i ratowały szyby od tego drgania. Pamiętam, jak wyglądało wtedy pogotowie ratunkowe. To była para koni,...
CZYTAJ DALEJ