Życie przed wojną a życie współczesne - Bronisława Kokowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Z pieniędzmi było ciężko przez całe życie, od dzieciństwa. Teraz czuję się najbardziej szczęśliwym człowiekiem; gdyby nie te choroby, które mam, byłoby bardzo dobrze. Teraz jest wszystko, już się nie mebluję, nie buduję, nie ubieram. Tylko na życie i na zapłacenie rachunków musi wystarczyć dopóki z mężem żyjemy. Nie daj Boże, jak zostanie jedno, wtedy będzie krach. Ale, jak człowiek porówna lata, kiedy nie było prądu, nie było wody w domu, nie było telefonu, to na stare lata naprawdę ma dobrze. Dawniej ubikacja była w podwórku i trzeba było ciepłe ubrania nakładać, żeby wyjść, potupać nogami, żeby szczury uciekły. Nasz dom był tu, gdzie jest ulica, między ulicą Powstania Styczniowego a Wojciechowską. Tu jeszcze pan Rękas mieszkał i rodzina Kokowiczów, więcej nikt, bo nie dawali zezwoleń, a teściowa mieszkała tu już wcześniej, przed 1939 rokiem....
CZYTAJ DALEJ