Zakupy za granicą - Bronisława Kokowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
U nas, w czasie stanu wojennego, były puste półki, nic nie było. Miałam wtedy nogę w gipsie, bo szłam szybko do pracy, a tu były wykopy; upadłam i potem do kolana miałam nogę w gipsie. Trzeba było coś zrobić, bo nie było nic do jedzenia. Poszłam do sklepu, a nigdzie nic nie ma, gołe półki, kobieta siedzi w pustym sklepie. Pojechaliśmy za granicę! Dyrektor nie chciał mnie puścić. Zięć poszedł, mówi, że jest już termin wyjazdu, a ja mam nogę w gipsie – poza tym, to się stało w czasie drogi do pracy, nawet żadnego odszkodowania nie dostałam. Dyrektor mówi: „Niech pani Bronia przyjdzie i poprosi” – ja sobie myślę, za tyle lat mojej ciężkiej pracy! Inni jeżdżą co roku, a ja raz na cały okres; i on jeszcze mi każe przyjść i prosić... Wreszcie Piotrek, Krysia, Janusz i ja, we czworo, pojechaliśmy za granicę, żeby kupić jeść....
CZYTAJ DALEJ