Historia z Pomnikiem Przyjaźni Polsko-Radzieckiej - Bronisława Kokowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Na placu Litewskim toczą spór o to, czy tam Piłsudski na koniku ma być, czy nie, już niejeden śledzia zjadł za to. Stał tam też pomnik Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Męża brat – trzeci – chodził do szkoły mechanicznej na ulicy Długosza. Po wyzwoleniu jakiś profesor wprowadził tam taką rywalizację wśród uczniów, żeby się opowiedzieli za zlikwidowaniem tego pomnika na placu Litewskim – bezmyślność ludzka. Dziwię się w ogóle temu profesorowi, że tych chłopaczynów wciągnął do tego. Między innymi był w tym brat męża. Do mnie to nie docierało, dopiero, jak była sprawa sądowa, dowiedziałam się, że Gienio właśnie należał do tej grupy, która chciała, żeby ten pomnik rozwalić. Dostał za to trzy lata kamieniołomów. Przez to już dawno umarł. A ten profesor dostał sześć lat. Tak wszyscy ci chłopcy zapłacili zdrowiem. Potem pomnik i tak rozwalili, a nikt przy tym nie zginął; dziś...
CZYTAJ DALEJ