Kino w Lublinie - Bronisława Kokowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Czasem chodziłam do kina, puszczali wtedy „Kroniki Filmowe”, ale rzadko, bo nie było pieniążków. Chociaż na przykład na takie filmy, jak „Trędowata” chodziłam kilka razy, bo musiałam się wypłakać. Najczęściej wybierałam się do kina „Apollo” na ulicy Kościuszki [Peowiaków – red.]. Chętnie byłabym w kinie częściej, ale brakowało tych pieniążków....
CZYTAJ DALEJ